sobota, 21 lipca 2012

Projekt Gailey'a z Nixem może w końcu przynieść oczekiwany skutek

Pozyskanie Chana Gaileya, na papierze, nie było ekscytującym posunięciem. Bills mogli wybrać nazwisko, które bardziej rzucałoby się w oczy, jednak postanowili iść konsekwentnie ścieżką trenera, który znany jest z torturowania rozgrywających daniem dynamicznego ataku.

Widzieliśmy przebłyski w zeszłym sezonie. Z rozgrywającym Ryanem Fitzpatrickiem, atak zdobywał 31.3 punktu przez pierwsze sześć tygodni. W tym zachwycające zwycięstwo na Patriots. Ale nie trwało to długo. Buffalo zepsuło swoją serię, po tym jak wielu zawodników formacji ofensywnej i defensywnej zostało kontuzjowanych. Głębokość składu była nie lada problemem dla zespołu, który przegrał 9 ze swoich ostatnich 11 meczów. Gailey mówi też, że w tym roku drużyna ma dużo lepszych zmienników.

"To nie są nawet podobne składy." powiedział dla The Buffalo News, porównując obecny skład do tego z 2010. "*Buddy i ja śmialiśmy się od czasu do czasu. To dobry śmiech."

"Staraliśmy się znaleźć 53 graczy, którzy pomogliby nam odnieść sukces w tym roku. W tym roku, być może będziemy musieli dać odejść kilku dobrym futbolistom. Futbolistom, którzy nawet nie byli brani pod uwagę do odejścia dwa lata temu."

Bills są zdecydowanie lepsi na papierze. Nadal przychodzi na myśl pytanie o Fitzpatricka i jego końcówkę sezonu 2011 dla niego, która wyglądała jak katastrofa samolotu. Znowu jest zdrowy i w Buffalo ekscytacja narasta z każdym dniem i sama linia defensywy jest tego powodem. Ale z dziesięcioma wygranymi przez dwa sezony, Projekt Gailey-Nix, był na zakręcie i może wyjść na prostą w sezonie 2012.

*Charles 'Buddy' Nix - dyrektor generalny Buffalo Bills

źródło: NFL.com


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz